Jeszcze nie opadły emocje po ostatnim gwizdku w Hamburgu, a już mamy dla Was jedną z analiz meczu Polski z Holandią. Nasza Reprezentacja Narodowa wlała dużo optymizmu i nadziei na lepsze jutro. W dzisiejszej analizie pokażemy Wam sposób na tworzenie sytuacji przez zespół Michała Probierza, a także przeanalizujemy w jaki sposób padła bramka.
Ustawienia zespołów
Holendrzy w bronieniu grali w systemie 1-4-4-2/ 1- 4-4-1-1, gdzie szukali możliwość spressowania obrońców i pomocników
Reprezentacji Polski. Polacy w systemie 1-3-5-2 zmieniali strukturę rozegrania piłki poprzez niższe zejście Romanczuka, w tym momencie Szymański i Moder pozycjonowali się w półprzestrzeniach tworząc opcję do gry. Trzech środkowych obrońców (Salamon, Bednarek, Kiwior) szukali podań do wyżej ustawionych partnerów z zespołu. Szeroko i wysoko ustawieni wahadłowi (Zalewski i Frankowski) dawali opcję do zejścia niżej, ale również otrzymania piłki za linią obrony. Urbański często poruszał się miedzy liniami, a Buksa dawał dużo głębokości w grze Polski.
Sposoby tworzenia sytuacji przez Polaków
Długie podanie
Polski zespół miał w tym meczu fragmenty, kiedy decydował się na bezpieczne rozegranie piłki poprzez długie podanie. Było to podanie wykonywane przez Salamona lub Bednarka do wbiegających za linię obrony Holandii Buksę lub Urbańskiego.
Jednym z rozwiązań było wykonanie długiego podania poprzedzone ruchem wymiennym pomiędzy Urbańskim, a Buksą. Jeden z nich wykonywał ruch do piłki wyciągający jednego z Holendrów, a drugi atakujący przestrzeń za jego plecami. Po wykonaniu podania cały zespół Polski wykonywał szybkie przesunięcie w kierunku piłki, dzięki temu umożliwiało to ponowne zbudowanie ataku jeśli nie można było progresować w kierunku bramki przeciwnika
Gra pod presją - krótkie podania
Z drugiej strony byliśmy świadkami również zespołu, który od czasu do czasu starał się pod presją przeciwnika rozegrać piłkę. Dzięki temu Polska potrafiła się dłużej utrzymać i stworzyć zagrożenie bramki Holendrów.
W jednej z akcji Romanczuk aktywnie zszedł do sektora bocznego, przez co wyciągnął z formacji środkowego pomocnika Holendrów. Otworzyło to środek przez, który Polacy przełamali pressing rywala. W sektorze bocznym Romanczuk, Frankowski, Szymański wymienili szybko podania na jeden kontakt. Co najważniejsze Frankowski wykonał natychmiastowy ruch po podaniu w kierunku sektora środkowego, dzięki czemu swobodnie mógł ruszyć z piłką. Po uzyskaniu piłki otwartej Buksa, Urbański, Zalewski ruszyli w kierunku bramki przeciwnika. Gdyby Buksa zdecydował się na podane prostopadłe, kto wie jakby ta akcja się zakończyła…
Szybki atak po stałych fragmentach gry
Polacy szukali swoich szans w różnych momentach meczu. Jednym z nich była dezorganizacja przeciwnika po SFG. Zespoły nie zawsze szybko potrafią się w tym odnaleźć, natomiast Polacy bardzo szybko po przechwycie piłki starali się zaskoczyć przeciwnika. Dlatego tak często w tych sytuacjach w polu karnym byli jeszcze Salamon czy Kiwior, którzy postanowili nie wracać na swoją połowę, lecz zostali w polu karnym przeciwnika mając nadzieję na oddanie strzału na bramkę. Polacy szybko dostarczali piłkę do boku (Zalewski) i starali się dośrodkować piłkę w polu karnym.
Atak szybki po zebraniu drugiej piłki
Polacy w końcówce meczu mieli jedną sytuację, gdzie mogli doprowadzić do remisu. Kluczowe było zachowanie Piotrowskiego, który w momencie długiego wybicia bramkarza Holandii wrócił się w kierunku piłki, aby ją zebrać. Skutecznie się przy niej utrzymał i wycofał do Modera, który uruchomił Zalewskiego. Piotrowski po odegraniu piłki ruszył natychmiast w półprzestrzeń, otrzymał podanie, wygrał pojedynek 1v1 i dostarczył piłkę do napastnika. Świderski nie stworzył sobie przestrzeni do wbiegnięcia, zbyt szybko zajął pozycję przez co Van Dijk był blisko i przeszkodził naszemu reprezentantowi.
Podania prostopadłe i wypełnianie pola karnego
Polacy w różnych okolicznościach uzyskiwali piłkę otwartą, czasami pojawiało to po SFG, po rozgraniu piłki w sektorze bocznym. Po jej uzyskaniu Polska starała się przyspieszyć akcję poprzez wykonanie podania prostopadłego za linię obrony przeciwnika. Podania te doprowadzały najczęściej do dośrodkowania piłki w pole karne, które nie zawsze okazywały się celne. Ważny był ruch zawodnika bez piłki, który wcinał się do „półprzestrzeni” lub do sektora bocznego.
Szybkie dostarczenie piłki do wahadłowego
Polacy szukali uzyskania przestrzeni poprzez podanie do szeroko i wysoko ustawionych wahadłowych. Jeżeli Polacy nie mogli wygrać pozycji w jednym z sektorów bocznych zmieniali centrum na przeciwległy sektor boiska. Po otrzymaniu piłki (Zalewski, Frankowski) miał za zadanie dośrodkować piłkę do wbiegających i wypełniających przestrzeń partnerów z zespołu.
Szybka reakcja po stracie
W jednej z sytuacji Polacy stracili piłkę blisko bramki Holendrów, ale zareagowali wzorowo i natychmiast wywierali presję na piłkę. Dzięki agresji i zdecydowanemu odbiorowi Moder oddał szybki strzał na bramkę.
Bramka dla Polski
Na pochwałę w tym meczu zasługuje fakt, że to biało-czerwoni wyszli na prowadzenie w tym meczu. Zbudowało to większą pewność siebie naszych reprezentantów i pozwoliło na bliską i szczelną obronę.
Pierwsza bramka padła po dośrodkowaniu piłki przez Piotra Zielińskiego z rzutu rożnego. Trzeba zwrócić jednak uwagę, dlaczego Polacy zdobyli bramkę. Holendrzy bronili rzutu rożnego kryjąc w strefie: 1 zawodnik na bliższym słupku, 8 strefie (5 bliżej bramki na wysokości piątego metra + 3 graczy, których zadaniem było wyblokowanie rozpędzonych Polaków.) Warto zwrócić uwagę , na to że Polacy w większości zawodników ustawiło się diagonalnie względem strefy. Dzięki temu Holendrzy nie do końca mogli dostrzec swoich przeciwników i zbyt mocno skupili się na piłce. W momencie dośrodkowania Adam Buksa szybko ruszył na bliższy słupek wchodząc między dwóch graczy holenderskich. Dzięki temu Holendrzy do końca nie wiedzieli kto ma przejąć bliższe krycie. Co jest warte podkreślenia, za plecami Buksy byli kolejni zawodnicy gotowi do uderzenia piłki, w przypadku, gdyby ta była zbyt mocno przeciągnięta. (Salamon, Romanczuk)
Kluczowe elementy gry w atakowaniu Naszej Kadry
- Bezpośrednie podania za linię obrony z jednoczesnym ruchem wymiennym napastników.
- Zejście 6 do sektora bocznego i stworzenie trójkąta w atakowaniu 6-7-10.
- Ruchy na piłkę prostopadłą przez 8/9/10.
- Stworzenie sytuacji 1v1 w sektorze bocznym boiska i dośrodkowanie.
- Wypełnienie przestrzeni w polu karnym przez 4 zawodników (9/10/11/8) + 3 zawodników asekurujących przed 16m.
- Uzyskanie piłki otwartej przy wysokim pressingu przeciwnika = ruch za linię obrony 9/10/11(7)
- Ustawienie diagonalne względem strefy podczas SFG. Atak bliższego słupka. Wygranie pozycji
Wszystkie sytuacje
Polacy mieli swoje sytuacje, aby zdobyć więcej niż jedną bramkę. Wielu zawodników zagrało odważnie, podejmowało pojedynki, dzięki czemu Polacy mieli możliwości zbliżenia się do bramki Holandii (Urbański, Zieliński, Zalewski). Liczymy, że w następnym meczu Polacy zaprezentują się jeszcze lepiej podczas ataku pozycyjnego i liczba stworzonych sytuacji będzie większa.
W najbliższej analizie przedstawimy jak Polacy zaprezentowali się w defensywie i w jaki sposób Holendrzy tworzyli sytuacje. Poruszymy temat straconych bramek i to co mogliśmy zrobić lepiej.